Około rok temu, wakacje, sierpień szukam kwiata na czatruletce, omijam wszystkie osoby, żeby tylko go znaleźć. Nagle trafiam na nie wysoką blondynkę - Anię bo tak ma na imię, zaczynam z nią pisać, rozmawiać i co się okazuje ? jej babcia mieszka w moim mieście i tak po roku się spotykamy. Fajna sprawa tacy internetowi znajomi, piszesz z nimi na fejsie aż w końcu ich spotykasz. Poznajecie się dość nietypowo, jednak znacie się bardzo dobrze. Teraz mogę śmiało powiedzieć KILOMETRY NIE ISTNIEJĄ. Sześć długich godzin w samochodzie i wreszcie się spotkałyśmy po tak długim czasie. Nasze plany zaczynały się w styczniu a skończyły właśnie teraz. Czy warto było? Jasne nowe doświadczenie, spotkać ludzi, których znałam tylko przez internet. Miałyśmy siebie na dwa dni, niby mało, ale mogłyśmy się poznać. Ania wzięła ze sobą koleżankę- Hanię , trochę je wymęczyłam chcąc pokazać jak najwięcej. Dobre towarzystwo = dobrze spędzony czas. Widzimy się za rok dziewczyny !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz